Cześć dziewczyny :)
Dziś chcę Wam pokazać co wklepuję w swoją twarz od blisko miesiąca ;) Zimą zawsze mam problem z cerą - jest przesuszona, wrażliwa na zmiany temperatury i często podrażniona. Dlatego gdy w jednej z akcji w ramach Malinowego Klubu udało mi się zdobyć do przetestowania Krem brzozowo-nagietkowy z betuliną od Sylveco pomyślałam sobie, że to cudo rozwiąże moje problemy :) Czy tak się stało - zapraszam do lektury :)
Co pisze o nim producent:
Hypoalergiczny krem brzozowo-nagietkowy z betuliną powstał w oparciu
o składniki naturalne, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry. Głównymi substancjami aktywnymi są betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane
z kory brzozy, które łagodzą stany zapalne i regenerują tkankę skórną w przypadku uszkodzeń. Działanie przeciwzapalne i kojące kremu jest wzmocnione dodatkiem ekstraktu z nagietka, który również odżywia i oczyszcza, przywracając skórze równowagę. Na co dzień zaleca się stosowanie również uzupełniająco lekkiego kremu nagietkowego, który zapewniając skórze długotrwałe nawilżenie i ochronę, zwiększa efektywność pielęgnacji.
Składniki:
woda, olej sojowy, olej jojoba, wosk pszczeli, olej z pestek winogron, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy, ekstrakt z nagietka

