Hej :)
Dziękuję Wam za wpisy pod wczorajszym postem, miło wiedzieć że macie podobne zdanie na ten temat :) Aby nieco ostudzić emocje zaszalałam wczoraj w kuchni (zawsze tak się spełniam gdy nerwy przebierają ;). Pomysł dania był zupełnie spontaniczny i wymyślany na poczekaniu, przy ogromnej pomocy mojego nieocenionego Męża:) Co stworzyliśmy:






